O supraskich sosnach by mieszko
[Inf|Opis|Log|Tip|Obr|N]
OP5498

[Info] ^ @

Tradycyjna / Mala
Tymczasowo niedostep
Ocena: 0 (0 gl)
Ukryta: 2012-07-13
Ost. log: 2013-11-11 [ ]
Trudnosc: 40%
Teren: 40%

Atrybuty: # Mozna zabrac dzieci; # Miejsce historyczne; # Dostepna rowerem;


N 53 12.091
E 23 20.395
(53.20152 23.33992)
Polska
0.9: Suprasl
3.3: Cieliczanka
4.0: Zapieczki
4.7: Ciasne
4.7: Jalowka

Dodatkowe wpty:

[Opis] ^ @

Legendy bialostockie Krzysztofa Szubzdy - bonus

Legendy bialostockie to zbior nieprawdziwych, przerysowanych i wyssanych z palaca historyj wymyslonych i spisanych przez bialostockiego satyryka, Krzysztofa Szubzde. Zerwal sie on pewnego dnia z loza i stwierdzil: "Bialystok cierpial i wciaz cierpi na brak prawdziwych legend. Wydawal sie malo klimatyczny, wiec pomyslalem, ze im szybciej wymyslimy legendy, tym szybciej bedzie tutaj klimatycznie. Przykladowo - krzywa wieza sama w sobie jest brzydka, bo wszystko co krzywe jest brzydkie. Natomiast kiedy dorobi sie do tego legende, fajna otoczke, ta sama krzywa rzecz moze stac sie atrakcja. Doskonale zdaja sobie z tego sprawe mieszkancy Pizy." Dlatego tez z duma prezentuje legendy pana Krzysztofa i mam nadzieje, ze przysporza one naszemu miastu (oraz regionowi;) coraz wiecej fanow, turystow i wielbicieli. LEGENDA O WINCENTYM, KARAKULE I SUPRASKICH SOSNACH W starym mlynie na drodze do Suprasla mieszkal mlynarz Wincenty. Okrutnie nieszczesliwie byl sie Wincenty ozenil z niemloda juz panna Karakula. Jak do tego ozenku przyszlo wytlumaczyc dzis nie sposob. Zdaje sie, ze i sam Wincenty dokladnie tego nie wiedzial. Karakula nie dosc, ze byla brzydka, to jeszcze wielce paskudnego charakteru. Spojrzenie miala zmijowe, dziwne obyczaje i nieludzkie pomysly. Przez to niektorzy nawet twierdzili, ze jest strzyga. Czy jednak byla nia w rzeczy samej, tego rowniez nie podobna dzis dociec. Juz w kilka lat po slubie zapragnela by Wincenty mell we mlynie dyniowe ziarna, ktore mieszala z czarnym bobem na pokarm dla wron. Zywila tez powidlami wilki, kuny i wydry. W domu trzymala chora wrone z polamanym skrzydlem, ktora karmila boczkiem i pajeczynami. Czy jest to zwyczajne zachowanie? To juz wedle wlasnego rozeznania oceniac trzeba. Zgodzi sie jednak moj zacny czytelnik, ze Karakulowa konduita odbiegala nieco od ogolnego, ze tak sie wyraze, pionu. Wincenty znosil te wszystkie wymysly w cierpliwosci i wyrozumialosci godnej swiatobliwego meza. Nawet kiedy do izby przyniosla trzy mlode ryjowki z zamiarem ich wychowania, nawet kiedy na ich dachu uwily sobie gniazdo czarne bociany i nawet kiedy Karakula przyozdobila sie w wianek z dzwonecznikow, piolunu i miodunki i paradowala w nim po okolicy. Wszystko to, jakesmy juz rzekli, znosil Wincenty w spokoju. Jednego razu zazadala by Wincenty wydobyl dla niej krwawy migmatyt zakopany rzekomo w lesie kolo Ogrodniczek. Tlumaczyl jej Wincenty, ze to niepowazne zajecie, ze nijakiego krawego migmatytu w lesie onym nikt nie zakopywal wiec i odkopywac czego nie ma. Wykladal jej rzecz po trzykroc dziennie wprost i wspak i na rozmaite sposoby. Na nic sie to jednak zdalo, bo Karakula uparta byla i zawzieta. Wzial wiec Wincenty sztychowke i poszedl we wskazane miejsce. Kopal siedem tygodni. Row rozryl gleboki na kilkanascie sazni gleboki, na pol wiorsty dlugi i niemal tak samo szeroki, a nijakiego migmatytu, ni krwawego, nie zielonego, ni nawet zwyklego w nim nie znalazl. Karakula kazala jednak kopac dalej i biedny Wincenty ryl, jako mu przykazano. Jednakowoz po dwoch miesiacach kopania, a bylo to wlasnie Zielonok, poszedl chlop na skarge do ksiedza proboszcza. Wyjawil mu nieco szczegolow ich osobliwego pozycia. Zeznal, ze w tym utrapieniu stracil ochote na dalsze zycie i chetnie by juz na tamten swiat poszedl. Odzegnywal proboszcz jego fatalne mysli, dawal pouczenia, zaklinal i prosil o wytrwalosc, ze swej strony wsparcie modlitewne obiecujac. Jednakze do domu wracal Wincenty tak samo zly i struty jako byl przedtem. Wieczor pachnial kalina, pasterze grali na wiednikach i szykowali bydlo na nocny wypas, wszedy byla radosc i przygotowania, tylko jeden Wincenty szedl z chmurna mina. Wracajac do izby wzial ze stodoly mocna wierowke i razem z niewielkim zydelkiem odstawil do sieni. A gdy nastal ranek ruszyl z onym ekwipunkiem do lasu, w swa ostatnia droge. Lecz skoro tylko las z dala obaczyl zdziwil sie okrutnie niezwyklym widokiem sosen. Wszystkie od najnizszej po najwyzsza i od najmlodszej po najbardziej sedziwa swiecily lysymi pniami. Na samym tylko szczycie chybotaly niewielkie korony. Zrazu oniemialy Wincenty nie wiedzial jak rzecz tlumaczyc. Z czasem jednak zaczelo mu do glowy przychodzic niejakie wytlumaczenie, o ktorym az strachal sie myslec. Zawrocil predko do wsi i pobiegl na plebanie. Proboszcz uslyszawszy o zdarzeniu, usmiechnal sie dobrotliwie i rzekl: - Ot widzisz, ze nie tylko ja, Pan Bog, ale i nasze sosny sa innego zdania. Wracaj do domu, a kiedy nie masz radosci ze swej zony ciesz sie innym szczesciem, jako pieknym dniem, dobrym urodzajem, smakiem swiezo zmielonej maki. I nie pokladajcie drogi Wincenty ufnosci w czlowieku, bo ten latwo zawiesc moze. Wincenty ucalowal proboszcza w reke i raz jeszcze ruszyl do lasu, ale juz nie z zamiarem by sie z zyciem rozstawac, tylko by nim sie zachwycac. To rowniez i dla Ciebie, moj czytelniku, zacne pouczenie. Wybierz sie jeszcze dzis do naszej puszczy, zachwyc sie pieknem naszej przyrody, obacz w Ogrodniczkach rozlegly dol, do dzis po pracach Wincentowych nie zasypany, wstap koniecznie do lasu, a moze Ci nasze supraskie sosny jeszcze jaka inna historie zaszumia. Skrzynka schowana jest przy jednej ze slynnych supraskich sosen. Drzewo stalo w tym miejscu przez 200 lat - az do 2009 roku kiedy uleglo naporowi czasu.


[Wpisy w logu] ^ @

2013-11-11 [] :: Automatyczna archiwizacja - 6 miesiecy w stanie "Tymczasowo niedostepna"
2013-05-08 [] mieszko ::
2013-05-05 [ :-( ] :: Gdzie ona jest?
2013-05-05 [ :-( ] robertos :: mimo dlugich poszukiwan nie znalezlismy
2013-02-24 [] mieszko :: Skrzynka gotowa do szukania. Powodzenia!
2012-09-10 [] mieszko :: Skrzynka bedzie czasowo niedostepna.
2012-08-28 [ Kom ] mieszko :: okazuje sie, ze skrzynka jednak jest (chociaz nie na swoim miejscu). w tajemniczy sposob zmienila swoja lokalizacje i teraz schowana jest w samej sosnie, blisko dawnego podnorza pnia, w prochnie. niech i tam na razie pozostanie.
2012-08-27 [ :-) ] specnazarmy :: Znaleziona wraz z Lisu_z_Lasu (27.08.2012)
2012-08-27 [] mieszko :: Skrzynka gotowa do szukania. Powodzenia!
2012-08-27 [ :-) ] Lisu_z_lasu :: Znaleziona razem z specnazarmy :) Skrytka ma sie dobrze, istnieje.
2012-08-27 [ :-) ] specnazarmy :: Znaleziona wraz z Lisu_z_Lasu (27.08.2012) , skrytka byla na miejscu dzis
2012-08-19 [] mieszko :: Skrzynka bedzie czasowo niedostepna.
2012-08-16 [ Kom ] Gonitwa :: Keszyk zaginiony. Nie bylo go w miejscu ukrycia, potwierdzone przez wczesniejszego znalazce;/
2012-07-21 [ :-) ] cornet :: Znaleziona
2012-07-18 [ :-) ] 1dhsuprasl :: Znaleziona. Pozdrawiamy:Fid ziux i Habel ->1DH Suprasl ;)
2012-07-14 [ :-) ] Psikiszek :: Jezeli nieinwazyjna to jakos tak reke wyciagnalem i cap ja mialem.
2012-07-14 [ :-) ] :: macnieta i jest, tftc
2012-07-14 [ :-) ] Nickiel :: Znaleziona z silna ekipa w ramach operacji Suprasl OK TFTC
2012-07-14 [ :-) ] :: Znalezione podczas OK Suprasl! Dzieki
2012-07-14 [ :-) ] ::
2012-07-14 [ :-) ] :: Znaleziona podczas OK Suprasl z Nickielem i Zbyszatym.No tak, nie da sie ukryc, ze skrzynka nieinwazyjna ;P Ale poczatkowo gdzie indziej szukalismy.
2012-07-14 [ :-) ] zbyszaty :: a lezy, lezy i skrzynka i sosna ;) Misja OK Suprasl, z Polcia, Szymanq i Nickielem, TFTC, no trade
2012-07-14 [ :-) ] Snowak :: Znaleziona podczas OK Suprasl, dziekujemy ;)
2012-07-14 [ :-) ] aragon12 ::


[Tipy] ^ @

wysoko


[Obrazki] (tu) ^ @

Sosna dzis
Kesz z drugiej strony


[Najblizsze] ^ @

0.3: OP5368 aragon12 -
0.3: OP0C65 ted135_zag
0.4: OP549C GeoQuestin
0.5: OP5421 aragon12 -
0.5: OP5497 Dom Kleina
0.5: OP5486 N*011 Kosc
0.6: OP5423 aragon12 -
0.6: OP540B Palac Buch


[Tam] (online) ^ @

Obrazki
Sosna dzis
Kesz z drugiej strony

---

Paczka na oc.achjoj.info
Paczka na oc.pl
^|@