Czekajac na powrot ojca by morrison-1986
[Inf|Opis|Log|Tip|Obr|N]
OP7D40

[Info] ^ @

Multicache / Mikro
Zarchiwizowana
Ocena: 0 (0 gl)
Ukryta: 2014-02-23
Ost. log: 2016-02-26 [ ]
Trudnosc: 60%
Teren: 40%

Atrybuty: # Wez cos do pisania; # Potrzebna latarka; # Dostepna tylko pieszo; # Skrzynka niebezpieczna;


N 51 40.920
E 19 39.368
(51.68200 19.65613)
Polska
0.3: Lesne Odpadki
0.7: Wygoda
2.1: Brojce
2.3: Gora Bukowiec
2.3: Kurowice Folwark

Dodatkowe wpty:

[Opis] ^ @

Historia cwanego Romka

PREZENTUJE "CZEKAJAC NA POWROT OJCA" Pamietacie stres jaki towarzyszyl zblizajacym sie zebraniem w szkole? Te nerwowe odliczania od czasu zamkniecia sie drzwi za Rodzicem? Te nerwowe przebieranie z nogi na noge w oczekiwaniu na powrot. Wygladanie przez okno czy juz wraca Rodzic i proby wywnioskowania z twarzy w jakim jest nastroju? A spogladanie na toczaca sie powoli wskazowke zegarka (do tej pory nie wiem czy czas oczekiwania na powrot nie byl magiczny i zegarki wlasnie wtedy nie chodzily wstecz...). Ja w kazdym badz razie ten czas doskonale pamietam. Emocje (niekoniecznie pozytywne) byly olbrzymie... I podobnie czul sie Romek - maly bohater naszej opowiesci. Zebranie zblizalo sie nieublaganie wiec stres Romka rosnie niemalze z kazda minuta. A wywiadowka juz za kilka dni... Ale czego Romus tak sie obawial? Romek byl bardzo slaby z jezyka polskiego. Wiec zadna nowoscia bylo dla niego, ze po raz kolejny bardzo slabo napisal dyktando. Jednak tym razem zastanowil sie i zamiast oddac je do sprawdzenia dla Pani Nauczycielki to w bardzo sprytny sposob je ukryl. Jednak Romek mimo, ze z rodzimego jezyka orlem nie byl, to w ciemie tez nie byl bity. Brak dyktanda na biurku nauczycielki po skonczonej lekcji bylby jednoznaczny z nieobecnoscia Romka na lekcji. A z dwojga zlego to wlasnie takie wyjscie wolal mlody nieuk. Ale co to da, ze Romek nie byl na lekcji? Przeciez to nieobecnosc. Nieobecnosc nieusprawiedliw iona. I tutaj wlasnie pojawia sie geniusz umyslu naszego nicponia. Romus otoz to dyktando pisal jak wszyscy uczniowie. Jednak nie pisal takiej samej tresci jak wszyscy. Romus bowiem w tresci dyktanda zostawil sprytna informacje gdzie zostawil zwitek papieru w ktorym prosi Was o podpisy, pieczatki czy cokolwiek innego. Dzieki temu bedzie mogl usprawiedliwic sie u Pani dyrektor, ze w tym czasie nie mogl byc na lekcji i pisac dyktanda poniewaz pomagal Panu konserwatorowi naprawiac dach. A dowodem tego beda Wasze podpisy czyli swiadectwo tego, ze Wy widzieliscie, ze tak naprawde bylo. Ach ten maly, cwany Romek. I wilk syty i owca cala... Jednak nikt nie znalazl owego zwitka papieru, ktory Romek nazwal tajemniczo "lokbukiem". Wiec nikt tez podpisu uiscic na nim nie mogl... A co bylo dalej? Dalej bylo pieklo... Szal w jaki wpadl ojciec Romka, kiedy dowiedzial sie o nieobecnosci syna byl wielki. Reasumujac - jak wielka byla zlosc ojca Romka? Delikatnie mowiac - szkola nie nadawala sie juz do uczeszczania do niej... Wszystkie dzieci musialy przeniesc sie do sasiedniego Andrespola... Ale Romek szedl w zaparte twierdzac, ze pomagal Panu konserwatorowi. Tylko wciaz nie ma tych cholernych podpisow swiadkow jego obecnosci tam... Pomozecie Romeczkowi? Dyktando sie znalazlo bo w tajemniczy sposob zostalo podrzucone do biurka Pani nauczycielki. Ale tresc faktycznie byla jakas dziwna. I to wlasnie dyktando Pani pokazala ojcu Romka kiedy ten przybyl do szkoly na ponowne konsultacje... Urbex ale kompletnie bezstresowy . Final to mikro-mirko. Nie zmiesci sie tam nic i nic tam nie dopychajcie. Nawet ziarnka ryzu na szczescie (tak pisze tylko bo inwencja keszerska nie zna granic;)). Wiec pisadlo wiecej niz niezbedne (trawa tez sie nie wpisujcie bo takie wersje tez widzialem;)). Certy jak ktos na takie atrakcje najarany to przesle na mail:), Nie spojlerujemywe wpisach! I to tyle. Udanej zabawy od M&Y:)!!!


[Wpisy w logu] ^ @

2016-02-26 [] morrison-1986 :: Kesz niestety do archiwizacji. Dostalem sygnal od Ani i Wojtka, ze budynek przygotowany do sprzedazy. Tablice i oznaczenia z numerami telefonow gdzie mozna nabyc posiadlosc do zdobycia na miejscu;). Z przyslanej dokumentacji zdjeciowej wynika, ze zdobycie numeru nie jest klopotem:). Dlatego tez nie mam zamiaru nikogo zachecac do wchodzenia do budynkow, ktore sa w tak oczywisty sposob czyjas wlasnoscia. Gratuluje dotychczasowym Znalazcom!
2016-02-18 [ Kom ] morrison-1986 :: Ja mam tylko nadzieje, ze final jest na miejscu... Zreaktywowalem skrzynke "zdalnie" nie bedac na miejscu fizycznie. Final byl ukryty tak, ze tylko defastujac pomieszczenie mozna bylo by znalezc go przez przypadek. Tak wiec czekam na pierwszy wpis lub pierwszy kontakt w sprawie i wtedy wszystko bedzie jasne. Do reaktywowania skrzynek mam juz taka awersje, ze generalnie jezeli cos jeszcze podniose to bedzie to bardzo tanim kosztem... Ale ciesze sie bardzo Ryjek, ze tak sympatycznie wspominasz skrzynke:).
2016-02-18 [ Kom ] Ryjek+ :: Super - bardzo lubie te skrzynke :)
2016-02-18 [ Kom ] morrison-1986 :: UWAGA!!! Kesz "odrodzil" sie tanim kosztem! Mianowicie wrocil jako skrzynka nietypowa/trady cyjna. Byl to dwuetapowy multi ale ostal sie tylko pojemnik z finalem. Dlatego takie a nie inne rozwiazanie. Na stronie glownej skrzynki jest zdjecie pierwszego etapu, a mianowicie dyktanda za ktorego wskazowkami macie podazac. Powodzenia! A w razie czego dzwoncie lub piszcie!
2016-02-18 [] morrison-1986 :: Skrzynka gotowa do szukania. Powodzenia!
2015-08-26 [] morrison-1986 :: Skrzynka bedzie czasowo niedostepna.
2015-08-25 [ :-( ] LL13 :: Kapitalne miejsce. Juz sam fakt przebywania tam w zasadzie mi wystarczyl. Swiateczno-nowo roczne ozdoby wskazuja na udana impreze pozegnalna. Lubie takie oznaki zatrzymanego w miejscu czasu. Choc jak to zwykle bywa pojawily sie takze niestety sterty doczesnych smieci.Miejsce z pierwszym etapem znalezione, ale bez elementu, ktory powinien skrywac wskazowke. Zostala dziura w scianie.Mimo niepowodzenia, podobalo mi sie cholernie. Z przyjemnoscia wroce, jesli kesz sie odrodzi.
2015-06-26 [ Kom ] malenstwo :: Chcielismy bardzo podjac ta skrzynke, niestety niedaleko na laweczce obradowali panowie i dziwnie nam sie przypatrywali co my tam sie tak krecimy :P Sprobujemy nastepnym razem ;)
2014-12-10 [ :-) ] pabianice.squad :: Pierwszy etap znalezlismy dosc szybko, natomiast final zajal nam chwile czasu. Skrzynka znakomita spodobal nam sie zwlaszcza final :) dziekujemy
2014-07-19 [ :-( ] Jari__ :: Pierwszy etap udalo sie bez problemu niestety final nas pokonal czyli nie udalo sie znalezc skrzyneczki. Moze jeszcze do niej wrocimy.
2014-06-20 [ :-) ] anoriell :: Skrzynka zdobyta w pierwszych tego dnia kroplach deszczu i moze to przez nie nastapilo jakies glebokie zacmienie umyslowe przy finale... Zacmienie na tyle glebokie, ze kiedy Ryjek poszedl do samochodu po telefon, a ja zwiedzalam budynek, nie wpadlam na to, ze niektore przejscia moga byc nizsze ode mnie (to sie koncu rzadko zdarza)... W jedna futryne przydzwonilam z takim rozmachem, ze doslownie odbilam sie o dobry metr, klapnelam na podloge i zobaczylam gwiazdy. No ale pomoglo. Wpadlam na pomysl gdzie tez skrzynka jest, ale Ryjek mi nie uwierzyl i i tak zadzwonil do Morrisona :D
2014-06-20 [ :-) ] * Ryjek+ :: Kolejny ladny wiejski urbex. Wewnatrz porobilismy troche zdjec, poogladalismy jakies stare ksiazki i dokumenty. Pierwsza podpowiedz wpadla nam w rece bez problemu, a miejsce finalu i "maskowanie" wykrylismy tez dosc szybko... Tutaj jednak pojawil sie jakis problem i nie moglismy "skonczyc" skrzynki! Przez roztargnienie kombinowalismy z milionem interpretacji opowiesci i tekstu, ale nie zajrzelismy jeszcze raz do opisu i obrazkow :) Po telefonie do morrisona i lekkim naprowadzaniu wszystko stalo sie jasne - zobaczylem nawet nad moja glowa zarowke, niemal jak w Pomyslowym Dobromirze :) TFTC + ocena znakomita, bo znow swietnie sie bawilem przy morrisonowej skrzynce! Dalbym zielona gwiazde, ale chwilowo nie mam wolnych, wiec jak to mowi Franc "jeszcze to ku... wrocimy" :) Napisze tez to co powiedzialem przez telefon - morrisonie jestes moim mistrzem! Twoje mniejsze i wieksze skrzynki absolutnie zawsze sprawiaja mi bardzo duzo radosci. Z niecierpliwosci a czekam na ostatnie z listy - zostaly mi juz chyba tylko cztery... Edit: Zapracowalem na kolejna gwiazde, wiec od razu ja przyznaje, tak jak obiecalem :)
2014-06-09 [ :-) ] yoshio :: plan okeszowania tej szkoly pojawil sie u morrisona dawno temu, ale zawsze brakowalo czasu, albo bylo nie po drodze. ktoregos dnia w koncu sie udalo i wyciagnal mnie do pomocy. na miejscu szybko obmyslil fabule i zaczelismy dzialac. po niedlugiej chwili kesz byl gotowy i pozostalo tylko czekac na pierwszych znalazcow. dziwne losy spotykaly ta skrzynke, ale poki co trwa dzielnie na miejscu. niedawno byla okazja podjechac i sprawdzic w jakim jest stanie. zatem loguje znalezienie, a moj wpis widnieje gdzies na koncu papierowego logu (wtedy jeszcze kesz nazywal sie "Opuszczona szkola", phi, nic oryginalnego). dzieki!
2014-06-09 [] morrison-1986 :: W koncu udalo sie wybrac i naprawic to co sie da. A najsmieszniejsz e, ze nie bylo co naprawiac:). Wszystko bylo praktycznie OK i tak jak to zostalo ukryte na poczatku:). Fakt jakas kosmetyka sie rozpadla. Jeden element wcielo... Ale generalnie tak naprawde kesz byl tymczasowo niedostepny bez wiekszej przyczyny i przez ten caly czas mogl byc aktywny:). Lokalizacja wyglada inaczej niz bylismy za pierwszym razem... Wiekszosc rzeczy jest na swoich miejscach ale niektore wygladaja tak jakby ktos postanowil zrobic tam male przemeblowanie: ). Ale ogolnie czysto, ojca Romka nie stwierdzono:). Ani zadnego uczniaka z widlami:). Powodzenia!
2014-06-09 [] morrison-1986 :: Powodzenia!
2014-03-28 [ :-) ] dosienka :: Kolo keszyka przejezdzam dwa razy dziennie. Grzechem byloby go nie podjac. Dzieki uporowi kolegow z ekipy sukces zostal osiagniety. Teraz ze spokojem przejezdzam obok tego miejsca, czasami nawet pomacham do nadgorliwego ucznia z laska Dzieki za mozliwosc przezycia naprawde ciekawej przygody. Pozdrawiam.
2014-03-28 [ :-) ] * mysz :: Nawet nie wiem od czego mam zaczac, frater dosc dobrze opisal sytuacje. Na poczatku powiem za co daje gwiazdke, otoz za to , ze kesz jest umieszczony w takim miejscu gdzie sasiedzi sa nadzwyczaj pomocni w opiece nad czyims majatkiem(w tym przypadku gminy). W kazdy kesz stworzony przez wlasciciela tej skrzynki zostalo wlozone duzo pracy, dla naszej zabawy i satysfakcji samego zalozyciela, gratuluje i dziekuje z gory za kesza. Przejdzmy do samego kesza, mial byc podobno dwudziestominut owy mulciak, ale w moim(naszym) przypadku okazal sie chyba najdluzszym multi w calym serwisie i to nie ze wzgledu na odleglosc jaka trzeba pokonac aby go zdobyc, ale na czas poswiecony zeby go w koncu podjac.(w tym miejscu robie kryptoreklame i zapraszam na kapliczki fratera86). Wrocmy jednak do samego kesza, pomysl jak zawsze super jak i historia, az mozna poczuc klimat wydarzen, znowu gratuluje zalozycielowi , moze kiedys uda mi sie stworzyc cos rownie fajnego. Jednak jak sie pozniej okazalo keszyk zostal nieco przemieszczony i Bog mi swiadkiem przeczolgalem sie przez caly ten obiekt w jego poszukiwaniu, (odkrylem ,ze za scianami sa ciekawe pomieszczenia): w koncu nasza zabawa polega na tym zeby miejsce dobrze poznac , mysle ze w tej dziedzinie moglbym konkurowac z samym zalozycielem. Poznalismy nawet uczniow tej szkoly, ktorzy jak widac tak sie z nia zwiazali, ze nawet na emeryturze lubia do niej chodzic. Reasumujac: W trosce o kesza samochod zostawiamy ok 1 kilometra dalej , rowerami mozna podjechac bliziutko , ale najlepiej pieszo i duza prosba odkladajmy te cegielki gdzie trzeba blokujace wejscie (ktos je tam ustawil w okreslonym celu) nie psujmy miejscowki, bo inni tez beda chcieli odwiedzic to miejsce, pamietajmy, ze nie tylko liczy sie jeden in plus. Dlugo by jeszcze pisac, ale nie zanudzam i przyszlym znalazcom zycze powodzenia pamietac tylko dyskretnie, a zabawa bedzie przednia, pozdrawiam wlasciciela i czekamy na nastepne...
2014-03-28 [] morrison-1986 :: Skrzynka bedzie czasowo niedostepna.
2014-03-28 [ Kom ] morrison-1986 :: No wlasnie to byla szybka skrzynka. Niestety ktos ja przelozyl i ukryl inaczej niz byla ukryta. Znalezienie skrzynki mialo zajmowac nie wiecej jak 20 minut... No i slyszalem ze maskowanie finalu sie rozlecialo... Dlatego ustawiam tymczasowo niedostepna. Bedzie okazja to zrobi sie podmianke finalowego pojemnika na logbook.
2014-03-28 [ :-) ] frater86 :: To prawdziwy multi-cache. Trzy (a wlasciwie cztery) razy podchodzilismy do niego z piotrkowska ekipa. Ciagle cos nie tak, ciagle czegos brakowalo. I przyznam sie, ze ostatecznie mam dosc mieszane uczucia - jakkolwiek zabawa fajna, pomysl swietny, miejsce klimatyczne, a opowiedziana historia - jak zwykle w keszach duetu M&Y - zasluguje na nagrode literacka, to jednak chwilami chcialoby sie powiedziec, ze pewne elementy zostaly przekombinowane . Ale po kolei... Pierwsze podejscie bylo bardzo przyjemne - bez problemu trafilismy na miejsce, spotkalismy co prawda jakas nieznana nam ekipe, ale tamci odjechali, a my rozpoczelismy poszukiwania pierwszego etapu. Zbladzilismy, wchodzac w niewlasciwe drzwi, dlatego - niczym dziki w zamku - penetrowalismy lochy, strych i wszelkie inne kondygnacje, az udalo sie znalezc i wyciagnac podpowiedz. Napisana byla dosc poprawnie i zdecydowanie nie rozumiem nauczyciela, ktory wstawil za nia ocene niedostateczna - przy dzisiejszych pomyslach uczniow, ktorzy w wyrazie "zolw" potrafia zrobic cztery bledy ortograficzne, piszac "rzuf" - praca Romka byla przynajmniej dobra ;) Etap pierwszy podjelismy bezbolesnie. Bole przyszly natomiast, gdy rozpoczelismy poszukiwania etapu drugiego. Bylismy niemal wszedzie, dotykalismy prawie wszystkiego. Do naszej czworki dolaczyly jeszcze dwie keszerki, ktore chcialy sobotnie popoludnie przeznaczyc na urbexowe rozrywki. Po okolo poltorej godziny poszukiwan na 12 rak dalismy za wygrana. Podejscie drugie nastapilo chwile pozniej - przy samochodzie spotkalismy kolejna ekipe rzadna obejrzenia Romkowego dyktanda. Kolejne kilkadziesiat minut w skladzie (jesli dobrze pamietam) osmioosobowym szukalismy etapu drugiego. Niestety - czas nas gonil i musielismy obejsc sie radoscia z wiedzy, w ktorym pomieszczeniu nalezy szukac. Trzecie podejscie odbywalo sie noca - mielismy juz wskazowke gdzie wsadzic lape, aby zdobyc final. Kiedy udalo sie go wymacac i wyciagnac, nadszedl sedziwy wiejski stroz porzadku publicznego uzbrojony w lom kaliber 250 mm i zaczal nas zachecac do natychmiastoweg o opuszczenia pomieszczen dawnej szkoly. Nie chcac wdawac sie w zbedne dyskusje, musielismy odpuscic. Podejscie czwarte - dzisiejsze - oj, pozmienialo sie w budynku - ktos ewidentnie tam byl, chyba troche sprzatal, cos przestawial, cos przenosil... Ale kesz dalej byl na miejscu - na spokojnie podjelismy dzialania operacyjne, ktorych - aby nie zdradzac najlepszego - opisu tu nie zamieszcze. Podsumowujac: etap pierwszy - super, etap drugi - schowany (wg mnie) za bardzo, za to logbook ukryty bardzo ciekawie. Dzieki za skrzynke!
2014-03-25 [ :-) ] * Skyqen :: Podjeta z Nefrytem. O polnocy byl niezly klimat Na szczescie miejscowi nie zauwazyli naszej obecnosci i nie przywitali nas z widlami Szybka eksploracja i kesz byl moj, chociaz samo podjecie nie bylo juz tak blyskawiczne. Bardzo fajny patent i obiekt, za to daje zielone. TFTC
2014-03-16 [ :-) ] Olo74_Lilalu :: Od razu mowie - nie lubimy lazic po takich obiektach :) No, ale skoro na wczorajszym spacerze dowiedzielismy sie, ze lajtowo, ze bez stresu, ze fajna miejscowka bez dziwnych mieszkancow - to czemu nie? Dzis pada, wiec po keszach terenowych skrylismy sie pod dach. Parter nawet urokliwy, walaja sie tematyczne gadzety, takie same obudowy lamp byly i w mojej podstawowce (w innych pewnie tez), a w jednej sali resztki dekoracji imprezowej. Zakladam, ze mogla to byc impreza pozegnalna. No, ale wracajac do tematu. Pierwszy etap bez problemow, drugi juz gorzej. Miejsce wytypowane prawidlowo, jednak z uwagi na brak cierpliwosci zwiazany z pierwszym zdaniem tego wpisu, telefon do zalozyciela okazal sie konieczny. Final byl chyba nieco przesuniety, ale poszlo. Z maskowaniem mielismy chwile zagwozdki - swietne :) W sumie to dopiero w drodze powrotnej do domu zatrybilem o co chodzi ze spoilerem i podpowiedzia w pierwszym etapie :) Mimo wszystko podobalo sie - dzieki.
2014-03-11 [ :-) ] * budget-lodz :: O tak to jest to co tygrysy lubia najbardziej ;-) Wracajac dzis z Tomaszowa, mowie jade czasu jak zwykle nie mam ale mowie sprobuje ;-) Psy ujadaja, firanki sie ruszaja, ale co tam obcy wchodzi na posesje i zaczyna penetracje ;-) Poszlo szybko choc musialem tam zajrzec drugi raz ;-) Super mikrus - podobalo sie. Rekomenduje ;-)
2014-03-07 [ :-) ] Andy_Mark :: Troszke szukania, duzo zabawy ... zachwycajacy final. Warto wybrac sie na koniec swiata po tego mikrusa. Dzieki za swietna zabawe i za to ze dotarlismy na miejsce. ( ps. bardzo kuszacy ten stryszek ;)
2014-03-07 [ :-) ] celicka :: Kolejny swietny kesz z rak duetu M&Y i jak zwykle zabawa byla przednia :) I za to oczywiscie wielkie dzieki :)PS. A kierowca jestem calkiem niezlym! :P


[Tipy] ^ @

Takie zielone z lufa. Powinno robic ostrzal. Final odkreca sie standardowo jak sloik czy jakas inna srubka.


[Obrazki] (tu) ^ @

logo
tego szukasz w finale
dyktando


[Najblizsze] ^ @

3.0: OP2F70 KK-9 Labir
3.4: OP0045 JAPA-1
5.5: OP024C Operacja L
6.3: OP4085 Bedonska l
6.4: OP03E7 Bukowy Las
6.7: OP541D Buk Litzma
6.9: OP5E19 pt47
7.1: OP3B04 Dluuuuuuug


[Tam] (online) ^ @

Obrazki
logo
tego szukasz w finale
dyktando

---

Paczka na oc.achjoj.info
Paczka na oc.pl
^|@