Osiedle Wilga - Przystan Wilga by mototramp
[Inf|Opis|Log|Tip|Obr|N]
OP889E

[Info] ^ @

Tradycyjna / Mala
Gotowa do szukania
Ocena: 0 (0 gl)
Ukryta: 2015-04-13
Ost. log: 2016-09-03 [ :-) ]
Trudnosc: 60%
Teren: 60%

Atrybuty: # Wez cos do pisania; # Umiejscowiona na lonie natury, lasy, gory itp; # Miejsce historyczne; # Dostepna tylko pieszo; # Skrzynka niebezpieczna;


N 51 49.254
E 21 23.583
(51.82090 21.39305)
Polska
0.7: Holendry
1.5: Debowa Gora
1.8: Skurcza
2.6: Kepa Skorecka
3.0: Chmielow

Dodatkowe wpty:
51.81108 21.41690 :: Etap: 0: Interesujace miejsce : Zjazd z szosy 801 w Skurczy w kierunku Wisly. 51.81255 21.41080 :: Etap: 0: Interesujace miejsce : Kladka raczej rowerowa (ja przeprowadzilem DT-ka) 51.81287 21.41045 :: Etap: 0: Interesujace miej
[Opis] ^ @

Kesz wyzwaniowy

Cytujac nieoceniona skarbnice wiedzy na temat okolic, p. Zbigniewa Wegrzynka [Link] Reklame i sprzedaz dzialek powierzono Towarzystwu Eksploatacji Terenow Sp. Akcyjna, ktore zamiescilo 2 czerwca 1929 r. w Kurierze Warszawskim zawiadomienie o sprzedazy od dnia 6 czerwca parceli budowlanych w lasach nad brzegiem Wisly kolo Czerska, przy ujsciu Pilicy i Wilgi. Plany Osiedla mozna bylo ogladac w biurze Towarzystwa od godziny 9 do 15. Kazdy z zainteresowanyc h mogl wybrac dla siebie wymarzona dzialke pol - morgowa i zaplacic za nia jedynie 500 zl. (100$) czyli po 0,06gr. za lokiec z mozliwoscia rozlozenia na raty; pierwsza rata wynosila 100zl., a pozostale zostaly rozlozone na 30 rat po 13zl. W informacji czytamy, ze ,,dla instytucji spolecznych, Kasy Chorych i innych, majacych zamiar budowania domow wypoczynkowych, wzglednie sanatoriow, specjalne warunki ulgowe". W zawiadomieniu ukazala sie informacja o dogodnych warunkach polozenia ,,gdyz posiada bezposrednia komunikacje parostatkami, stanowiaca przyjemna i tania wycieczke" [2]. Informacja zawierala koszt rejsu Warszawa - Wilga, ktory wynosil 2zl. bez podanego czasu, ktory wynosil 5 i 1 godziny, w odroznieniu od alternatywnej komunikacji autobusowej Warszawa - Mniszew 1 1 godziny, a nastepnie lodzia motorowa w 15min. Nowi wlasciciele wkrotce zapragneli ujrzec swoje parcele nie wiedzac o klopotach komunikacyjnych z Wilga. Pierwsza wycieczka wyruszyla 16 czerwca statkiem pasazerskim ,,Warnenczyk" o godz.7, okolo 800 osob po 10 godzinnej podrozy statkiem (przy niskim stanie wody) dotarlo do prowizorycznej przystani nad Wisla. Czekal na nich hr. Rostworowski, ktory przywial nowych sasiadow i przeprosil za nie wygody podrozy. Nastepnie wyznaczeni przewodnicy odpowiednio ubrani w czapki i posiadajacy opaski na ramionach z numerami dzialek odprowadzaly grupy przybylych na ich parcele. Pierwsi osadnicy nie mieli latwo, sensownej drogi zadnej nie bylo, jedynie woda... Ty tez nie bedziesz mial latwo. Teren zalewowy, w zaleznosci od poziomu Wisly moze byc bloto, woda itp. przyjemnosci. Dlatego tez kesz umieszczony na drzewie - nawet podczas powodzi powinien byc ponad woda. Jest to najlepsza krajobrazowo skrzynka z serii! Piekne widoki - Wisla i jej starorzecze. Do podjecia kesza nalezy dobrze sie przygotowac - wskazane kalosze/wodery. Dobry pojazd terenowy tez. Chyba ze wolisz z buta. Polecam lekkie enduro. Dla samochodu terenowego i jego kierowcy bedzie wyzwanie. Swoja droga jak sie wybierzesz terenowka gwarantuje super przygode. Pamietaj aby Twoj pojazd byl wystarczajaco wysoko zawieszony, nie zaszkodzi miec wyciagarke a takze pile do galezi - gdzieniegdzie trzeba bedzie obciac wchodzace na droge. No dobra, do rzeczy: Jak dojechac? Pierwsza sprawa - znalezc sie nad Wisla - dojazd we wsi Skurcza. Sa rozne drogi - dla hardcorow i miekciejszych. Patrz dodatkowe waypointy. Zalaczam takze track dojazdu zrobiony jak jechalem od kesza do szosy w Skurczy. Jak juz znajdziesz sie nad sama Wisla jedz wyrazna droga w dol rzeki. Trzymaj sie widocznej drogi jak najblizej brzegu. Track pomoze. W pewnym momencie (waypoint) skrec w prawo i do oporu - a opor nastapi kawalek dalej nad brzegiem starorzecza. Dalej juz pieszo - cofnij sie (kierunek pld-wsch) wzdluz brzegu i dalej, na okolo wzdluz brzegu. W pewnym miejscu bedzie grzasko. Mnie udalo sie dojsc sucha stopa, jednak trzeba poszukac optymalnego przejscia, stapac po trzcinie i galeziach. Kalosze pomoga. A przy wyzszym stanie wody wodery. Pozniej hyc hyc podciagnij sie i po galeziach do keszyka. Pozostaje wpis i w droge powrotna. Nie wiem czy da sie dojsc od polnocnego-wsch odu - byc moze tak, ale nie znam tamtejszych okolic. Trzeba bedzie sie kiedys wybrac pieszo na rekonesans. Polecam wybrac sie z kims, zawsze kolega/kolezank a pomoze - poda logbook ktory spadl na ziemie, popchnie samochod itp. Wewnatrz pojemnika dwie literki do finalu. AKCJA REAKTYWACJA Jako ze poprzedni kesz zniknal postanowilem przeniesc skrzynke wglab ladu. Niestety nie da sie zobaczyc z daleka czy jest na miejscu, trzeba sie pofatygowac osobiscie. Jesli by sie tak zlozylo, ze skrzynki by nie bylo - zadzwon do mnie i podaj haslo. W nagrode za Twoj trud dotarcia tu i szukania dostaniesz mozliwosc wpisania do logu "znaleziona". Prosze odkladac tak jak byla. Dokladnie zamykac aby nie zamokla. Prosze o informacje jesli jakies zwierzatko przegryzie sznurek mocujacy oraz inne wszelkie nieprawidlowosc i. A skad wiem ze przystan byla akurat tutaj? Nie wiem co do metra, jednak w przyblizeniu to tu, tak wynika z mapy WIG 1:100 000 P41 S33 GARWOLIN. Mape ta gotowa do uzycia z programem Locus Pro znajdziesz tu lub tez w moim keszu OP8801. Trasa z programu Locus Pro - od szosy w Skurczy do kesza - DO POBRANIA TU Jesli skrzynka Ci sie spodobala zarekomenduj ja prosze!


[Wpisy w logu] ^ @

2016-09-03 [ :-) ] michael50 :: Poznym wieczorem, z Michem4000. Po bezowocnej probie przedarcia sie na azymut od strony skansenu, musielismy sie posilkowac mapa mototrampa, ktora doprowadzila nas do skrzynki jak po sznurku. Na szczescie bylo sucho, wiec koncowka trasy, ktora biegnie przez bagna, okazala sie zupelnie sucha. Uff! Dzieki!
2016-09-03 [ :-) ] Michu4000 :: z michaelem50Pocz atkowo chcielismy dotrzec na azymut od strony skansenu. Gdy to okazalo sie niewykonalne wsiedlismy w auto i pojechalismy sugerowana trasa, czyli jak dla nas totalnie naokolo, wiec troche sie zeszlo. Samochodem dalo rade jechac nawet kawalek wzdluz Wisly potem jednak zdecydowalismy sie przespacerowac. Gdy przedarlismy sie do kesza przez niewielkie krzaczki bylo juz ciemnawo. Na szczescie bylo sucho i mimo otaczajacych nas bagienek wyszlismy z tego sucho. Dotarcie do tej skrzynki to calkiem fajna przygoda.
2016-08-22 [ Kom ] mototramp :: Ludzi z przystani do brzegu "dowozono" motorowka. Gdzie dokladnie to juz chyba nie do ustalenia - za duzo lat minelo. Widze jak sie zmienia brzeg w Skurczy - na przestrzeni kilkunastu lat, co dopiero tu w kilkadziesiat.
2016-08-21 [ :-) ] ogre2000 :: Jest, jest, jest. :) Nachodzilem sie przez krzaczory, ale warto bylo. Powiem wiecej - port nadal dziala. Przy starorzeczu znajduje sie stalowa lodka - w sumie, gotowa do podrozy. :)... wiosel tylko brak. :) Niestety, nie udalo mi sie wytyczyc nowego szlaku w strone osrodkow - za duzo wody i nie wzialem woderow. :) Zastanawiajace jest tez, skoro tam byl port, to jak pozniej ludzie dostawali sie z tej wyspy na lad? Jakies dodatkowe lodzie, most? Czy jest mozliwe znalezienie starej drogi? Pozdrawiam. :)
2016-04-23 [ :-) ] nonamed :: Poszedlem trasa podobna do tej z opisu kesza, swietne widoki, da rade dojsc bez kaloszy ale trzeba troche sie porozgladac. Jako pierwsza skrzynka dzisiejszego dnia.
2016-02-26 [ :-) ] * Werrona :: Sa takie miejsca i klimaty ktore mnie rozmiekczaja do lez. I nie swoim smutkiem i nostalgia, ale takie piekne. To miejsce do takich sie zalicza...cudna Wisla, cudne bagienka...No i przeprawa do kesza doskonala i w doborowym towarzystwie... Dziekuje Lady Moon, Mototramp i Dombie - bylo super! Wroce tu rowerem jak tylko sie zazieleni!
2016-02-26 [ :-) ] LadyMoon :: Skoro mielismy jechac super terenowym autem Dombiego po tego kesza to nie rozumiem czemu auto zostalo a my musielismy isc bez sensu z buta i to taki kawal. Chyba moze dlatego ze Dombie przestraszyl sie kaluzy i dalej juz nie chcial jechac. Tylko nie wykorzystany potencjal tego auta...a mozna bylo klasyczny drive-in machnac wprost pod pojemnik, eh...no co za kierowca Szlo sie do kesza haszczami, przez rozlewiska , gdzie bedac w normalnych, w dodatku dziurawych butach nie sposob bylo sie nie zmoczyc. W pewnym miejscu wlasnie sie to stalo, wpadlam do rzeczki co popsulo mi humor na dalsze godziny. Droga o tej porze roku niby powinna byc latwa, bo krzaczorow tylu nie ma i robactwa, ale i tak byla klopotliwa i niewygodna. Nie wyobrazam sobie zdobywania latem i extra bonusow po drodze zapewne w postaci licznych pajakow. Niemniej dluga droge do kesza rekompensuja piekne widoki na Wisle. Ciesze sie ze kesz zdobyty, i tym samym znika z mapy. Ufff... Wielkie dzieki dla autora i moich wspoltowarzyszy : Dombiego i Werrony.
2016-02-26 [ :-) ] * Dombie :: I tym sposobem dotarlismy do naszej dzisiejszej rewelacji. O tym keszy mozna by napisac ksiazke - nawet jesli pisalibysmy tylko i wylacznie o dzisiejszym podjeciu . Ja tu ksiazki nie napisze - bedzie znacznie krocej, ale sprobuje napisac ile sie da, a inni pewnie dodadza cos od siebie. Najsampierw przod musielismy podjac decyzje o sposobie dotarcia. A jest to decyzja wcale nie taka prosta, bo drog dotarcia (znanych i tych nieznanych) jest wiele. Jak wiadomo powszechnie, wszystkie drogi prowadza do Przystani. Mozna tam na przyklad... doplynac (jak to do przystani), tyle ze my nie mielismy parostatku, ani amfibii, ani nawet lodzi, a na plyniecie wplaw chyba bylo za zimno (choc jak sie pozniej okazalo dla niektorych z nas niekoniecznie.. .). Mielismy keszowoz (ktorego w dalszej czesci niniejszej relacji nazywac bede calkiem zgodnie z prawda Mruczkiem), a poniewaz aktualnym opiekunem prawnym onego pojazdu jestem ja we wlasnej osobie, dlatego ostateczna decyzja nalezala do mnie (jak ja lubie takie przejrzyste struktury decyzyjne !). Najpierw przymierzylismy sie wiec do wjazdu hardkorowego, ale po pierwszych sukcesach, kiedy dotarlismy do najbardziej hardkorowego fragmentu wjazdu hardkorowego stwierdzilem po ogledzinach, ze jest on dla Mruczka troche za bardzo hardkorowy. W rezultacie poprosilem Ojca Zalozyciela, by nas poprowadzil do wjazdu mniej hardkorowego. Na miejscu okazalo sie, ze wjazd mniej hardkorowy jest istotnie znacznie mniej hardkorowy i choc pozostawaly pewne watpliwosci to poniewaz nie mielismy ochoty dralowac "z buta" dwoch kilometrow poprosilem Mruczka o zgodna wspolprace. Mruczek mruknal i zrobil swoje bez slizgu. W dalszej czesci wjazdu mniej hardkorowego natrafilismy jednak na miejsce, ktore okazalo sie calkiem calkiem hardkorowe. W rezultacie uwaznych ogledzin musialem jednak uznac, ze jest mniej hardkorowe od wjazdu hardkorowego, bo po raz kolejny poprosilem Mruczka o zgodna wspolprace, a on znowu wywiazal sie bez pudla. Nie minelo wiecej czasu niz trzeba by powiedziec "ktoredy do przystani?", kiedy pojawil sie kolejny hardkorowy problem. Mruczek znowu okazal sie dzielnym druhem i przejechal . A potem byla urocza i przesliczna droga wzdluz Wisly. Wody w niej calkiem sporo - stad pewnie hardkorowosc niektoych wspominanych wczesniej miejsc. Wreszcie dotarlismy do miejsca, ktore ocenilem jako zbyt hardkorowe, by prosic o pomoc Mruczka. Gosc i tak dowiozl nas na odleglosc solidnego rzutu beretem z antenka od kordow kesza, wiec w pelni zasluzyl na porcje paszy srednioktanowej (i dobre mycie). Dalej trzeba bylo juz pomaszerowac, co uczynilismy z przyjemnoscia, bo miejsca sa tu wyjatkowej urody. Czekaly nas po drodze dwie przeprawy przez wezbrane wody (niekiedy owocujace delikatnym... umoczeniem), ale w koncu dotarlismy w bliskie rejony kesza. I tu zaczely sie schody, bo jak sie okazalo wody jednak przybylo. Probowalismy z jednej, z drugiej i z trzeciej, az w koncu wytuptalismy sobie sciezynke w bardzo bliskie sasiedztwo skryjowki. Dalej ze wzgledu na posiadane obuwie wyslalismy juz tylko mniejsza grupke zwiadowcza, ale juz po chwili kesz trafil do naszych rak!!! Wracalismy troche inna droga, przez morze uschnietych o tej porze roku szuwarow, wyobrazajac sobie jak kosmicznie niedostepna stanie sie cala ta okolica, kiedy nadejdzie juz wiosna, a potem lato. Z powrotem bylo juz troche latwiej, a niezawodny Mruczek rownie sprawnie poradzil sobie ze wszystkimi hardkorowymi przeciwnosciami losu. Zuch Mruczek . Taki kesz jak ten wystarczylby jako jedyna atrakcja calego dnia! Wilga (a wlasciwie to Mototramp, ktory potrafil tak zmyslnie wykorzystac tutejsze atrakcje) zapewnila nam w trakcie tych dwoch wizyt wiele radosci. Ale gdybym mial wybrac jednego kesza. Takiego najlepszego, najlepsiejszego , to bylby to wlasnie ten. Dzieki za te przygode!
2015-12-07 [] mototramp :: W koncu zrobilem reaktywacje. Przepraszam ze to tak dlugo trwalo, ale dopiero teraz - po sezonie - mam czas na keszowanie i zakladanie.Skrz ynka ukryta w nieco innym miejscu, w okolicy poprzedniej. Opis i kordy uaktualnione.Wj azd dla hardkorow wysechl i teraz jest dostepny dla kazdego bardziej terenowego pojazdu.
2015-09-07 [] mototramp :: Niestety ciagle nie mam czasu aby zreaktywowac skrzyneczke :-( Jednak co sie odwlecze to nie uciecze!
2015-09-07 [] mototramp :: Skrzynka gotowa do szukania. Powodzenia!
2015-04-27 [ Kom ] mototramp :: Do podjecia kesza nie jest wymagany zaden specjalistyczny sprzet, wystarczy odrobina sprawnosci fizycznej.


[Tipy] ^ @

awaryjnie: 603 dwiescie czterdziesci cztery 82 szesc


[Obrazki] (tu) ^ @

Tu skrec w prawo
Lokalizacja na mapie
Skret z 801
Ta kepa drzew
Tu ukryty
Pod keszowym drzewem
Widok spod keszowego drzewa na starorzecze


[Najblizsze] ^ @

0.3: OP88B0 mt35 - Ska
0.4: OP077A Schemat mo
0.5: OP86PF Osiedle Wi
0.6: OP85XX Osiedle Wi
0.7: OP85XW Osiedle Wi
0.8: OP2AF4 Osiedle Wi
1.2: OP88AW Osiedle Wi
1.3: OP88BN Osiedle Wi


[Tam] (online) ^ @

Obrazki
Tu skrec w prawo
Lokalizacja na mapie
Skret z 801
Ta kepa drzew
Tu ukryty
Pod keszowym drzewem
Widok spod keszowego drzewa na starorzecze

---

Paczka na oc.achjoj.info
Paczka na oc.pl
^|@